Hatzfeld – z reportera w pisarza

„Dziennikarz jest pasem transmisyjnym między wydarzeniem a czytelnikiem. Zadaje bohaterom pytania, które zadałby czytelnik. Zadaje je szybko i dostaje szybkie odpowiedzi. [...]Kiedy nie przestaje zadawać sobie pytań w związku z wydarzeniem, które relacjonował, mimo że czytelnicy dawno już przestali – staje się kimś innym.”

Jean Hatzfeld

Jean Hatzfeld (Fot. East News za Polityka.pl)

Jean Hatzfeld w rozmowie z Ewą Winnicką zamieszczonej  w najnowszej „Polityce” opowiada o swojej drodze od korespondencji do reportażu książkowego i osobistego, głębszego analizowania zjawisk.

Reporter przedstawia sposoby pracy dziennikarzy wojennych i przekonująco twierdzi, że na wojnie łatwo napisać dobrą historię.

Opowiada o zaangażowaniu, życiu na wojnie o raz o powrotach (często trudnych) do codzienności. W Paryżu jest bistro, gdzie spotykają się reporterzy wojenni. Mówi się tam własnym językiem i łatwiej o zrozumienie.

I poza tym miejscem właściwie się nie spotykają.
Zobaczą się po powrocie do kolejnej strefy konfliktu.

_______
Jean Hatzfeld
(1949)
urodził się na Madagaskarze, gdzie podczas II WŚ jego rodzina schroniła się przed deportacją. Po wojnie wrócił do Francjii. W 1975 r. zaczął pracę w dziale sportowym „Libération”. Od 1979 r. relacjonuje konflikty zbrojne na Bliskim Wschodzie. W latach 90. pracował w byłej Jugosławii, gdzie został ciężko ranny. Podczas pobytu w Ruandzie odszedł od pracy dziennikarskiej. Powstały trzy książki o ludobójstwie w tym kraju.
Publikacje:
„Linia zanurzenia”
- autobiograficzna ukazała się właśnie po polsku
„Strategia antylop”
- za tę powieść o rzezi w Ruandzie w 1994 r. otrzymał nagrodę im. Ryszarda Kapuścińskiego

Pożegnania

Dzień zaduszny w oczywisty sposób skłania do wspomnień o tych, którzy odeszli. We wspomnieniach pomagają nam zdjęcia. Dokumentują zarówno wspólnotowy jak i osobisty wymiar śmierci, przedstawiając żegnających, także najbliższych. Podczas tych chwil, co chwila w kadrze pojawia się jakieś mała fotografia portretowa z czarną wstążka.
To jak próba przedłużenia obecności ale już początek wspominania.

Nie takie powroty
Nie takiego powrotu oczekiwały rodziny i przyjaciele. Te sceny powitania w kraju, pożegnania na wojskowym cmentarzu, a także wspomnień i odwiedzin znajdziemy na znakomitym foto-blogu „Denver Post”. Migawki z wojskowego cmentarza Arlington zrobione przez wielu fotografów kilku agencji układają się w przejmującą opowieść.

Fot. John Moore (za DenverPost.com)

Arlington 27 maja 2007, trzy miesiące od śmierci narzeczonego, zdjęcie Johna Moore’a/Getty Images (za DenverPost.com)

Garść zdjęć, garść wspomnień
Garść zdjęć Kuby Dąbrowskiego przywiezionych z Afganistanu opowiada o pożegnania poległego polskiego żołnierza. Koledzy żegnają kolegę, nazajutrz po jego śmierci w walce. Galeria na stronach Polityka.pl.

Fot. Kuba Dąbrowski (za Polityka.pl)

Koledzy żegnają kolegę. Baza Ghazni, Afganistan, 20 grudnia 2009 r. Fot. Kuba Dąbrowski (za Polityka.pl)

Modlitwa za żywych i umarłych
Fotoreportaż Johna Moore’a na stronach tygodnika „Life” przedstawia życie i posługę kapelanów armii amerykańskiej. Fotograf opowiada o rozmowie ale i o wysłuchiwaniu, o modlitwie oraz o pożegnaniach.

____

Dwa zdjęcie Moora znajdują się także w galerii z Arlington.

Dzień nauczyciela, Dzień kobiet, dziecka…

Dzień nauczyciela, kobiet, dziecka, górnika… Tamto państwo chciało sprawiać wrażenie, że zajęte jest wyłącznie troską o człowieka pracy i celebrowało mniej lub bardziej wymyślne formy tej troski. Przeważnie to starają się mówić tytuły i zdjęcia w peerelowskich gazetach z lat 70.

Przedszkolanki i dzieci.

Przedszkolanki w pracy - nadchodzi wyż demograficzny lat 70. Fot. Maciej Musiał / Stowarzyszenie Dokumentalistów "Droga"

Co mówią o „peerel” zdjęcia?
Dokumentalistki i dokumentaliści pokazują nam tamten świat na wiele sposobów. Najbardziej znani z codziennej prasy byli „nadworni” fotografowie epoki Gierka. Tylko nieliczne z ich fotografii przetrwały próbę czasu.

„Aby Polska rosła w siłę a ludziom żyło się dostatniej” - slogan dekady. Zdjęcie Bogdana Łopieńskiego z 1973 r. Fot. Forum (za Dom Spotkań z Historią)

Lata 70.
„Cztery pory Gierka” to wystawa fotografii czynna do końca października w Domu Spotkań z Historią dzięki współpracy z agencją „Forum”. Ekspozycja daje każdemu jego własne lata 70. albo może dać wyobrażenie o tamtych czasach. (Niektórzy wygarniturowani zwiedzający w podeszłym wieku potrafią sobie podśpiewywać pod nosem. Ja od razu wypatrzyłem saturator.)

Przypomina propagandę sukcesu, hutę Katowice, wielką płytę, zebrania ZMW i PZPR, pochód pierwszomajowy. Żytnią, wino marki „Wino”, saturator. Ale także trudności dnia codziennego, kartki na cukier, gigantyczne budowy z nieistniejącą logistyką i śpiącymi robotnikami, błoto wokół bloku, lata oczekiwania na nowe M3. Klęski, jak zima stulecia oraz katastrofy końca dekady. Pokazuje także: Grudzień’70, Radomski czerwiec ’76 i stoczniowców czekających na porozumienia sierpnia’80.

Nie tylko kolorem wyróżniają się zdjęcia Chrisa Niedenthala. To chłodne spojrzenie i zdziwienie kogoś z „innego kosmosu” ale jednocześnie jest tam nuta zrozumienia i sympatii.

„VII Zjazd partii – pomostem w XXI wiek” (slogan z 1975)
Gierek i Jaroszewicz spoglądający na zegarki – obywatele już „pomogli” teraz powinni „przyspieszyć”. „Aby Polska rosła w siłę a ludziom żyło się dostatniej” – to najważniejszy slogan dekady, pierwszy w którym władza mówiła, że ludzie są ważni. I Polacy uwierzyli. Czekali na ten silny kraj i swój dostatek do roku 1980. Wtedy już nie liczyli już na to, że władza zapewni im cokolwiek. Żądali niezależności.

Polaków portret własny
Ekspozycja wita nas bardzo intrygująco – galerią znakomitości świata kultury. Autorzy pokazują coś, co umyka większości opowiadającym o rzeczywistości peerel. Obok pokazanej codzienności jest świat pełen tworzenia w wielu dziedzinach sztuki i nauki. Żegnając się z wystawą przechodzimy przez tą samą salkę – ta galeria portretu to jakby hołd ludziom, którzy potrafili wtedy stworzyć np. „Polaków portret własny”.

Portrety twórców z lat 70

Portrety ludzi kultury z lat 70. Fragment wystawy. (Fot. za Dom Spotkań z Historią)

Zapowiedź lat 80.
To fotoreporterki mają tę umiejętność zaglądania w oczy przechodniom, dostrzegania trudności dnia codziennego, takich „oczywistości” jak np. nieskończone kolejki, z którymi wszyscy się godzą. W tygodnikach lat 70. pojawiały się pierwsze mocne, zaangażowane reportaże społeczne. Kilka z nich przypomniała kiedyś Zachęta na wystawie „Dokumentalistki”. Między innymi reportaże Anny Musiałówny.

Fot. Tomasz Pawlak

Reportaż społeczny Anny Musiałówny na kartach katalogu wystawy „Dokumentalistki”. Zachęta 2009.

Migawki z codzienności

I na koniec o ujęciach może nie zupełnie beztroskich, ale nieco pogodniejszych. To dzięki skupieniu na małych chwilach, drobnych codziennych sprawach. Cykl internetowych galerii o takiej tematyce prezentowane jest od roku przez dokumentalistów ze stowarzyszenia  „Droga”  i redakcję tygodnika „Polityka”. Galerie do obejrzenia tu: Dzień kobiet oraz dzień dziecka poniżej tylko mała próbka.

8 marca

Pracownice karnie czekają w kolejce, aż władza uhonoruje je tulipanem w Dniu Ich Święta. Fot. Stanisław Kulawiak / Stowarzyszenie Dokumentalistów "Droga"

Polacy pod Falaise

Między 7 a 22 sierpnia 1944 r. żołnierze 1. Dywizji Pancernej gen. Stanisława Maczka walczyli w największej z normandzkich bitew – operacji, która przeszła do historii jako kocioł Falaise.

Zwycięstwo zażegnało zagrożenie wiszące nad przyczółkiem inwazyjnym. Bitwa otworzyła aliantom drogę na Paryż ale miała zaskakujący i dramatyczny przebieg. Walki w Normandii dorównywały zaciekłością tym na froncie wschodnim. Niemcy ściągnęli tu doborowe dywizje pancerne „SS” ze wschodu.

Oto historia bitwy w fotografiach na stronie Polityka.pl. Galeria zdjęć zrobionych przez żołnierzy – między innymi Jabłońskiego, oraz korespondentów akredytowanych przy dywizji gen. Maczka – jak znany rysownik Marian Walentynowicz.

Żołnierze 1.DP podczczas rozładunku w sztucznym porcie w Arromanches. Fot. Jabłoński/ NAC (za Polityka.pl)

Żołnierze 1. DP podczas rozładunku w sztucznym porcie w Arromanches. Fot. Jabłoński/ NAC (za Polityka.pl)

Sztab generała Maczka pracuje w okopie pod czołgiem podczas bitwy pod Falaise.

Sztab generała Maczka podczas odprawy w okopie pod czołgiem podczas bitwy pod Falaise. Fot. NAC (za Polityka.pl)

O wydarzeniach rozgrywających się po bitwie Normandzkiej i przygodach innego fotoreportera we wpisie z czerwca „Reportaż z Abbeville”.

Zmaganie o życie

Garstka z pierwszej linii – walcząca o coś (a przeważnie o przeżycie swoje i kolegów) jest wspomagana  przez armię ludzi na zapleczu. Przede wszystkim zespoły medyczne, gotowe w każdej chwili zmagać się o ich życie.

Oto rezultat pracy Justina Sullivana i Chrisa Hondrosa – fotoreporterów, który na co dzień towarzyszyli polowym sanitariuszom, ratownikom oraz chirurgom szpitali, polowych i tych w większych ośrodkach amerykańskiej armii.  Fotoreportaż o zespołach medycznych w Afganistanie opublikowany przez znakomity fotoblog Denverpost.

Justin Sullivan Getty Images za Denverpost

Fot. Justin Sullivan / Getty Images (za Denverpost)

Codzienna praca ratowników i lekarzy przyjmowana jest jako oczywistość. Dostrzegamy ich przeważnie w momentach katastrof i dużych akcji zbrojnych, jak w Afganistanie.

Fot. Justin Sullivan/Getty Images (za Denverpost)

Fot. Justin Sullivan/Getty Images (za Denverpost)

_____________

O mniej spektakularnym aspekcie wojny opowiada fotoreporter Kuba Dąbrowski w podkascie „Mnotonia wojny” na Polityka.pl O powtarzalności i banalność kolejnych dni podczas służby w Afganistanie oraz o krótkich chwilach, które potrafią stworzyć między ludźmi szczególną więź.

Fot. Kuba Dąbrowski (za Polityka.pl)

Fot. Kuba Dąbrowski (za Polityka.pl)

Miasto ruin i miasto życia

Od 1 sierpnia w Muzeum Powstania Warszawskiego można obejrzeć animowaną rekonstrukcję zniszczonego miasta. Przypomnienie,  że wizja totalnego unicestwienia miasta została urzeczywistniona.
Fotografia dokumentalna daje nam tylko oderwane fragmenty. Oto próba ułożenie całości z rozproszonych kadrów.

Miasto ruin

Miasto życia

„Warszawski dzień – 1946-1966” – kolejna galeria historyczna na Polityka.pl. Opowieść o życiu warszawiaków ze zdjęciami: Żdżarskiego,  Siemaszki i Tadeusza Rolke.

Tadeusz Rolke / Agencja Gazeta (za Polityka.pl)

Tadeusz Rolke / Agencja Gazeta (za Polityka.pl)