Rosenthal na Iwo Jimie

23 lutego 1945 r. na Iwo Jimie powstało wiele dobrych zdjęć. Reporterzy akredytowani przy korpusie marines brnęli obok żołnierzy przez wulkaniczny piach, wspinali się na wzgórza, robili swoje. Tego dnia, jednemu z nich – Joe Rosenthalowi z Associated Press – udało się zdjęcie życia.

Ta wulkaniczna wysepka wydawała się obu stronom niezwykle ważna. Miała być niezatapialnym lotniskowcem pośrodku oceanu. Japończycy zamienili ją w twierdzę, a Amerykanie szturmowali od 19 lutego. Lądowanie i pierwsze starcia przebiegły pomyślnie. Później zaczęło się piekło. Żołnierze japońscy zaciekle jej bronili jak skrawka cesarstwa. Z dwudziestu tysięcy poddało się ich jedynie dwustu.

Reporter po pracy na Suribachi. (Fot. za AP Photo/U.S. Marine Corps)

Wcześniej na Suribachi zatknięto mniejszą flagę, taką z żołnierskiego plecaka, a reporter był tylko jeden. Całość wypadła raczej nie pomnikowo. Scenę należało powtórzyć ze znanym nam dziś, spektakularnym rezultatem. Zdjęcie Joe’go Rosenthala z dnia na dzieło stało się symbolem zmagań Ameryki.

Takie zdjęcia powstają raz na dekadę. Podobne zrobił Stiglitz na początku wieku, a w 1936 r. Dorothea Lange. Jej „Matka tułaczka” – portret ofiary wielkiego kryzysu ale jednocześnie symbol nadziei i dowód siły przetrwania. Dokumenty Lange to już temat na kolejną… opowieść.

Niezwykle bogatą, wręcz wzorcową galerię poświęconą zdjęciom z Iwo Jimy znajdziemy na blogs.denverpost.com. Z tego serwisu pochodzą w większości zdjęcia w tym wpisie.

__________

Joe Rosenthal pracował dla AP. Za zdjęcie flagi otrzymał nagrodę Pulitzera.

Pearl Harbor – Ameryka w rannych pantoflach

7 grudnia Pearl Harbor. Znane kadry: płonące samoloty, płonące pancerniki, zrujnowany port, drużyna strażaczek walcząca z pożarem. Obrazki znane z czasopism i podręczników historii. Ale zdjęciem, które najlepiej oddaje sytuację z grudnia 1941 r. jest to.

W kapciach
Taras luksusowej willi lub hotelu. Mężczyzna w jedwabnej piżamie i rannych pantoflach spogląda na czarny dym.

Piersza fala japońskiego ataku. Fot. Kelso Daly (za LIFE)

Na stoliku futerał od lornetki. On widzi lepiej całą scenę poza kadrem. W głębi zatoki płonie amerykańska flota. Co mógł widzieć? – pokazują inne zdjęcia. Wygląda na oficera i tak się zachowuje – stoi wyprostowany i obserwuje. Może to kapitan marynarki, zna i poznaje płonące jednostki.

Ameryka przyłapana w kapciach przez wojnę trwającą od dwu lat i trzech miesięcy. A przecież Japończycy kroczyli przez Azję już wiele lat wcześniej.

Budzenie Ameryki
Tu przypominają się notatki Jana Karskiego z pobyt u prezydenta Stanów Zjednoczonych, gdy relacjonował mu sytuację w okupowanej Europie i Polsce. Świadomość jak długo społeczeństwo demokratyczne, w przeciwieństwie do państw totalitarnych, przechodzi w stan pełnej wojennej mobilizacji.