Honor generała – Holendrzy pamiętają

Mijają właśnie dwa lata od premiery filmu „Honor generała”. Dokument Joanny Pieciukiewicz to bardzo emocjonalna opowieść. Po pierwsze o generale Sosabowskim i jego brygadzie. Oraz kolejno o dawaniu świadectwa całym życiem, dokumentowaniu i odkłamywaniu historii, a także o dziennikarstwie śledczym. Bohaterami filmu są Holendrzy walczący o pamięć o polskich żołnierzach.
Poniżej do obejrzenia film, oraz kilka zdań uzupełnienia i fotografii.

Świadectwo Cory Baltussen
Nadzieje Holendrów na rychłe wyzwolenie uosabia postać młodej dziewczyny z Driel, otwierająca powieść Corneliusa Ryana „O jeden most za daleko”. W dalszej części książki Cora pracuje jako pielęgniarka, aż do utraty sił. Z podobną wytrwałością działa po wojnie, zachowując ciepły uśmiech dla polskich gości.
Ostatnie akapity tej powieści-reportażu to scena, gdy na jej oczach ostatni polscy żołnierze opuszczają wioskę pod Arnhem. Jeden z nich uderza w dzwon.

Fot. Tomasz Pawlak

Archiwa Erica Van Tilbeurgha
Tilbeurgh – pasjonat historii 1 SBS i jej dowódcy generała Sosabowskiego. Przyczynił się do ujawnienia listu królowej Wilhelminy z 1946 r. do rządu Holandii z prośbą o odznaczenie żołnierzy 1SBS. Dokument był kluczowy w staraniach, o których opowiada film.

Geertjan Lassche i jego zaangażowane dziennikarstwo
Widziałem wszystkie nieszczęścia świata, widziałem tsunami, ale żadna historia nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, jak ta o Sosabowskim i jego żołnierzach.
Jest dziennikarzem telewizji publicznej Holandii. Zrealizował kilka dokumentów o żołnierzach Sosabowskiego. Po emisji jednego z nich „Zapomniani polscy bohaterowie Bitwy pod Arnhem” w 60. rocznicę bitwy, nastrój wdzięczności dla Polaków, jaki trwał od 1944 roku wśród społeczności Driel udzielił się szerokiej opinii publicznej Holandii.

Świadkowie we wspomnieniach Joanny Pieciukiewicz
„Idziemy na plac Sosabowskiego w Driel. Tam młoda dziewczyna po angielsku ponagla staruszka na wózku inwalidzkim:

- „Dziadku, my musimy wracać już do Anglii!”
Porucznik Jan Laszczak, uczestnik tamtych wydarzeń, przerywa jej niecierpliwie:

- „Ale ja muszę tej pani coś powiedzieć, jestem ostatnim świadkiem! Proszę, niech Pani przyjedzie do Londynu, tylko proszę się pośpieszyć. Ja jestem umierający, ale poczekam na Panią” – prawie krzyczy piękną polszczyzną.

Przez kilka kolejnych miesięcy podążamy z ekipą śladami generała Sosabowskiego. Nagrywamy zdjęcia w Portugalii, wracam do Holandii, rozmawiam w Anglii z ciężko chorym porucznikiem Janem Laszczakiem.

Kiedy film jest już gotowy, dzwonię do Londynu. Jasiu odszedł – płacze Jego żona – był bardzo szczęśliwy, że zdążył opowiedzieć Pani swoją historię.”  Wspomnienia reżyserki (za Polonia.nl)

***

W 2009 roku w obchodach Dnia polskiego w Driel po raz pierwszy uczestniczył premier Rzeczpospolitej. Najbliższa rocznica we wrześniu.

____________

____________

Nota powstała dzięki mojemu bratu, miłośnikowi historii brygady Sosabowskiego, gościnności rekonstruktorów 1SBS (szczególne ukłony w stronę Skawiny), pomocne były też wiadomości: Telewizji Szczecin i portalu Polonia.nl