Dzień nauczyciela, Dzień kobiet, dziecka…

Dzień nauczyciela, kobiet, dziecka, górnika… Tamto państwo chciało sprawiać wrażenie, że zajęte jest wyłącznie troską o człowieka pracy i celebrowało mniej lub bardziej wymyślne formy tej troski. Przeważnie to starają się mówić tytuły i zdjęcia w peerelowskich gazetach z lat 70.

Przedszkolanki i dzieci.

Przedszkolanki w pracy - nadchodzi wyż demograficzny lat 70. Fot. Maciej Musiał / Stowarzyszenie Dokumentalistów "Droga"

Co mówią o „peerel” zdjęcia?
Dokumentalistki i dokumentaliści pokazują nam tamten świat na wiele sposobów. Najbardziej znani z codziennej prasy byli „nadworni” fotografowie epoki Gierka. Tylko nieliczne z ich fotografii przetrwały próbę czasu.

„Aby Polska rosła w siłę a ludziom żyło się dostatniej” - slogan dekady. Zdjęcie Bogdana Łopieńskiego z 1973 r. Fot. Forum (za Dom Spotkań z Historią)

Lata 70.
„Cztery pory Gierka” to wystawa fotografii czynna do końca października w Domu Spotkań z Historią dzięki współpracy z agencją „Forum”. Ekspozycja daje każdemu jego własne lata 70. albo może dać wyobrażenie o tamtych czasach. (Niektórzy wygarniturowani zwiedzający w podeszłym wieku potrafią sobie podśpiewywać pod nosem. Ja od razu wypatrzyłem saturator.)

Przypomina propagandę sukcesu, hutę Katowice, wielką płytę, zebrania ZMW i PZPR, pochód pierwszomajowy. Żytnią, wino marki „Wino”, saturator. Ale także trudności dnia codziennego, kartki na cukier, gigantyczne budowy z nieistniejącą logistyką i śpiącymi robotnikami, błoto wokół bloku, lata oczekiwania na nowe M3. Klęski, jak zima stulecia oraz katastrofy końca dekady. Pokazuje także: Grudzień’70, Radomski czerwiec ’76 i stoczniowców czekających na porozumienia sierpnia’80.

Nie tylko kolorem wyróżniają się zdjęcia Chrisa Niedenthala. To chłodne spojrzenie i zdziwienie kogoś z „innego kosmosu” ale jednocześnie jest tam nuta zrozumienia i sympatii.

„VII Zjazd partii – pomostem w XXI wiek” (slogan z 1975)
Gierek i Jaroszewicz spoglądający na zegarki – obywatele już „pomogli” teraz powinni „przyspieszyć”. „Aby Polska rosła w siłę a ludziom żyło się dostatniej” – to najważniejszy slogan dekady, pierwszy w którym władza mówiła, że ludzie są ważni. I Polacy uwierzyli. Czekali na ten silny kraj i swój dostatek do roku 1980. Wtedy już nie liczyli już na to, że władza zapewni im cokolwiek. Żądali niezależności.

Polaków portret własny
Ekspozycja wita nas bardzo intrygująco – galerią znakomitości świata kultury. Autorzy pokazują coś, co umyka większości opowiadającym o rzeczywistości peerel. Obok pokazanej codzienności jest świat pełen tworzenia w wielu dziedzinach sztuki i nauki. Żegnając się z wystawą przechodzimy przez tą samą salkę – ta galeria portretu to jakby hołd ludziom, którzy potrafili wtedy stworzyć np. „Polaków portret własny”.

Portrety twórców z lat 70

Portrety ludzi kultury z lat 70. Fragment wystawy. (Fot. za Dom Spotkań z Historią)

Zapowiedź lat 80.
To fotoreporterki mają tę umiejętność zaglądania w oczy przechodniom, dostrzegania trudności dnia codziennego, takich „oczywistości” jak np. nieskończone kolejki, z którymi wszyscy się godzą. W tygodnikach lat 70. pojawiały się pierwsze mocne, zaangażowane reportaże społeczne. Kilka z nich przypomniała kiedyś Zachęta na wystawie „Dokumentalistki”. Między innymi reportaże Anny Musiałówny.

Fot. Tomasz Pawlak

Reportaż społeczny Anny Musiałówny na kartach katalogu wystawy „Dokumentalistki”. Zachęta 2009.

Migawki z codzienności

I na koniec o ujęciach może nie zupełnie beztroskich, ale nieco pogodniejszych. To dzięki skupieniu na małych chwilach, drobnych codziennych sprawach. Cykl internetowych galerii o takiej tematyce prezentowane jest od roku przez dokumentalistów ze stowarzyszenia  „Droga”  i redakcję tygodnika „Polityka”. Galerie do obejrzenia tu: Dzień kobiet oraz dzień dziecka poniżej tylko mała próbka.

8 marca

Pracownice karnie czekają w kolejce, aż władza uhonoruje je tulipanem w Dniu Ich Święta. Fot. Stanisław Kulawiak / Stowarzyszenie Dokumentalistów "Droga"

Obiektywy na gdańską stocznię

Timothy Garton Ash wspomina, że w sierpniu 1980 r., gdy władze komunistyczne podjęły negocjacje ze stoczniowcami, to przedstawicielom rządu najbardziej przeszkadzała ciągła transmisja obrad za pomocą radiowęzła zakładowego oraz obecność setek dziennikarzy i kilkudziesięciu zachodnich stacji telewizyjnych.
Żądanie ograniczenia cenzury było jednym z wcześniejszych postulatów komitetu strajkowego.

Wśród internetowych galerii Polityki dwa spojrzenia na Stocznię Gdańską. Sprzed trzydziestu lat i z tego roku.

Tamten wyjątkowy, pełen nadziei sierpień w obiektywach fotoreporterów związanych ze Stowarzyszeniem Dokumentalistów „Droga” – Macieja Osieckiego i Adama Haydera. Galeria „Stocznia pełna nadziei”.

Fot. Adam Hayder / Stowarzyszenie Dokumentalistów "Droga" (za Polityka.pl)

(Fot. Adam Hayder za Polityka.pl)

Fotoreportaż „Życie na micie” Michała Szlagi powstał podczas artystycznej akcji gdańskiego rzeźbiarza Grzegorza Klamana. Ogórek „Subiektywnej Linii Autobusowej” zabiera nas w miejsca, gdzie legenda zderza się z problemami wszystkich europejskich stoczni.

Fot. Michał Szlaga (za Polityka.pl)

Fot. Michał Szlaga (za Polityka.pl)

Obrazy stanu wojennego

22 lipca? – święto w peerelu  albo „d. Wedel”. A 22 lipca 1983 roku?

To zapomniana data zakończenia stanu wojennego. Wydarzenia  tamtych lat przypomina opublikowana w grudniu na stronie Polityka.pl galeria „Pamiętnik ze stanu wojennego”. Zwykłe obrazy z polskich ulic z lat 1981-1984 zawdzięczamy fotografom związanym ze Stowarzyszeniem Dokumentalistów „Droga”.

Fot. Hanna Musiałówna

Fot. Anna Musiałówna "Optymista", kilka miesięcy przed stanem wojennym, za Polityka.pl