Żołnierze anioły – portrety

Na pierwszy rzut oka: jasne wnętrze, duży stół do prasowania, na nim flaga, żelazko. Żelazko i spryskiwacz jako bohater reportażu? Nie, to sposób opowiadania reportera Philipa Cheunga. Podpis: Mortuary Affairs collection point, Kandahar Airfield, Afghanistan. Tutaj martwa natura opowiada.

Cheung tworzy klasyczne reportaże o „codzienności” ludzi żyjących w strefie konfliktów i życiu żołnierzy wysłanych w te miejsca. Często także portretuje ludzi. Jego bohaterami zostają zarówno premierzy, jak i pucybuci. Widać, że pracując nad reportażem częściej myśli o bohaterach niż o wydarzeniach.

Portrety opowiada
Jednym z jego projektów jest cykl „Żołnierze anioły”, w którym minimalnymi środkami udało mu się opowiedzieć o żołnierzach. Po pierwsze o tych portretowanych, którzy nie walczą z bronią w ręku. Po drugie – przypomnienie o tych z frontu, którym się nie poszczęściło… Bo to właśnie „żołnierze anioły” z pododdziału pogrzebowego mają zająć się ich ostatnią drogą.

Formalnie to właściwie zdjęcia legitymacyjne, paszportowe i pojawiające się (co kilka klatek) proste „martwe natury we wnętrzach”. Jest w nich obecne niesamowite napięcie.

Prosta opowieść. Jednocześnie poruszająca sprawy podstawowe.

Cały reportaż jest tu na stronie fotoreportera