Japoński turysta z aparatem

Czy coś mu grozi? Chyba nie, może w Japonii, gdzie jest kierowcą. Jakiś wypadek albo redukcja etatów. Tu jest przecież turystą na urlopie. Dla niego „Tu” to: Rwanda, Kambodża a teraz Syria. Toshifumi Fujimoto zmienia wizerunek japońskiego turysty z aparatem.

Nie uczestniczy w jakiś zorganizowanych wyjazdach, np. na kilka godzin do skażonej strefy w Czarnobylu. Swoje trasy ustala sam. Publikuje zdjęcia tylko na własnym blogu, są drastyczne. Co dokumentują? Jego wakacje. To już nie jest  turystyka „mocnych wrażeń”  to jej skrajna odmiana. Tu już zaczyna się już „turystyka śmierci”.

Fujimoto w Syrii. Fot. AFP (za blogs.nytimes.com)

Toshifumi Fujimoto w Syrii. Fot. AFP (za blogs.nytimes.com)

Fujimoto jest najbardziej rozpoznawalnym przedstawicielem nowej turystyki. Choć jego zdjęcia opublikował niedawno NY Times, trudno go nazwać korespondentem i nie jest też uczestnikiem i ani bohaterem wydarzeń.  To turysta.

Tags: , , ,

No Responses to “Japoński turysta z aparatem”

Leave a Reply