Heinrich Völkel – życie w ruinach

Był jedynym zagranicznym korespondentem. Wiedział to już, ale kiedy to poczuł? Stojąc na przeciw chłopca z rękami w kieszeniach w wypalonym pokoju bez okien? Może w dniu portretowania sześcioosobowej rodziny na środku salonu, gdy nie musiał wchodzić, kadrował‚ przez urwany narożnik domu?

Gdy na ulicy ruin, na jednym z pięter ujrzał samotną kobietę w czerni? Tak, chyba wtedy – tylko on i ta cicha kobieta, którą można właściwie przeoczyć wśród stert gruzu. Reportaż samotnego Heinricha Völkela powstał‚ w 2009r w strefie Gazy.

The Terrible City – Gaza 2009

Ulica gruzów. Z cyklu „Gaza - straszne miasto”. fot. Heinrich Völkel (za bildwerk3.de)

Listopad 2012 roku. Zalewa nas fala reportaży ze zgrupowań wojsk izraelskich na granicy z Gazą, docierają liczne zdjęcia i migawki rakiet lecących w stronę państwa żydowskiego i tych padających na bazy Hamasu i ich okolice. Sytuacja się zaognia a dziennikarze światowych mediów są na miejscu. Po ośmiu dniach eskalacji konfliktu Hamas i Izrael zgadzają się na rozejm, jest 21 listopada 2012 r.

W strefie Gazy przybyło ruin, w serwisach światowych przybyło zdjęć. Kobiet załamujących ręce nad gruzami, płaczących dzieci. Reporterzy powracają już do domu, a potem szykują się na kolejny temat. To już utarty cykl pracy stacji telewizyjnych i dużych agencji. Tak było też w 2009 r. podczas odwetowej operacji „Płynny ołów” przeprowadzonej przez wojska Izraela.

Warto przypomnieć postawę Heinricha Voolkera, fotografa z Niemiec, bo to jeden z nielicznych potrafiących naruszyć ten utarty cykl. Pojechał do strefy gazy i fotografował miejsce walk już po ich wygaśnięciu. Powstał cykl  „Gaza – straszne miasto” nie epatujący łzami, ani krwią. Jest na pozór spokojny. Pojedyncze osoby, rodziny pozują do pamiątkowego zdjęcia. Powstał dokument zniszczeń i portret życia, krzątaniny wśród gruzów. Symboliczne jest zdjęcie prania rozwieszonego miedzy filarami sterczącymi z resztek gruzu.

The Terrible City – Gaza 2009

Resztki budynku Hamasu. Z cyklu „Gaza - straszne miasto”. fot. Heinrich Völkel (za bildwerk3.de)

Straty wśród Palestyńczyków po akcji „Płynny ołów” to ok. 1500 osób. Prawie 20 000 budynków zostało uszkodzonych lub zniszczonych. Oglądając zdjęcia mamy nadzieję, że zniszczenia zostały naprawione, a żałoba minęła.

*

Z cyklu „Gaza - straszne miasto”. fot. Heinrich Völkel (za bildwerk3.de)

Modlący się muzułmanin, ale część Palestyńczyków to także chrześcijanie. Z cyklu „Gaza - straszne miasto”. fot. Heinrich Völkel (za bildwerk3.de)

Znacząca część Palestyńczyków to chrześcijanie, też się szykują do Świąt.
Zamiast kolędy wiersz.

Koniec i początek
Wisława Szymborska

Po każdej wojnie
ktoś musi posprzątać.
Jaki taki porządek
sam się przecież nie zrobi.

Ktoś musi zepchnąć gruzy
na pobocza dróg,
żeby mogły przejechać
wozy pełne trupów.

Ktoś musi grzęznąć
w szlamie i popiele,
sprężynach kanap,
drzazgach szkła
i krwawych szmatach.

Ktoś musi przywlec belkę
do podparcia ściany,
ktoś oszklić okno
i osadzić drzwi na zawiasach.

Fotogeniczne to nie jest
i wymaga lat.
Wszystkie kamery wyjechały już
na inną wojnę.

Mosty trzeba z powrotem
i dworce na nowo.
W strzępach będą rękawy
od zakasywania.

Ktoś z miotłą w rękach
wspomina jeszcze jak było.
Ktoś słucha
przytakując nie urwaną głową
Ale już w ich pobliżu
zaczną kręcić się tacy,
których to będzie nudzić.

Ktoś czasem jeszcze
Wykopie spod krzaka
przeżarte rdzą argumenty
i poprzenosi je na stos odpadków.

Ci, co wiedzieli
o co tutaj szło,
muszą ustąpić miejsca tym,
co wiedzą mało.
I mniej niż mało.
I wreszcie tyle co nic.

W trawie, która porosła
przyczyny i skutki,
musi ktoś sobie leżeć
z kłosem w zębach
i gapić się na chmury.


_____

Heinrich Völkel – niemiecki fotoreporter (ur. 1974 r. Moskawa). Po studiach fotografii w Berlinie rozpoczął pracę wolnego fotografa. Mieszka w Wiesbaden.

Tags: , , ,

No Responses to “Heinrich Völkel – życie w ruinach”

Leave a Reply