Bracia reporterzy

Wysoka, kalecząca trawa daje poruszającym się żołnierzom wrażenie ukrycia. Jednak za ruchem trawy idzie ogień karabinów maszynowych Wietkongu. Nie ma żadnej osłony. Kule przecinają zarośla i drobne sylwetki w mundurach. Prawe ramię jednego z nich zwisa bezwładnie, wypuszczając Nikona. Aparat dynda na pasku. Pechowe zakończenie maja 1965 r.

Huynh Thanh My zwykle pracował, przyłączając się do któregoś z batalionów wietnamskiej armii rządowej. Dla absolwenta wydziału sztuki praca z aparatem, praca fotoreportera AP nareszcie miała sens.  W dodatku był między swoimi. Wcześniej zdobywał doświadczenie dźwigając akumulatory i kamery ekipy telewizji CBS.

Rok zapowiadał się szczęśliwie. Wprawdzie trwała wojna, ale komunistów udawało się powstrzymać a Amerykanie angażowali się coraz mocniej. Miał akredytację fotoreportera wielkiej agencji, w marcu dziewiętnastoletnia żona urodziła córeczkę. Ta końcówka maja nie była aż tak zła, przecież wrócił do domu. Na pamiątkę została tylko blizna i zdjęcie zrobione (chyba) przez sanitariusza tuż po założeniu opatrunku.

Nie rozstawał się już ze swoim hełmem korespondenta z białymi literami AP. Ledwo zagojona rana paprała się w tym klimacie, ale należał do najtwardszych. Ukrywał ją pod bluzą i za wyrazem twarzy. Takiego go zapamiętamy, leżącego wśród żołnierzy na zalanym we wrześniu polu ryżowym.

Huynh Thanh My Fot. AP (za Denverpost.com)

Huynh Thanh My kryje się na polu ryżowym wraz żołnierzami wietnamskimi, wrzesień 1965 r.

Fotografował dzień pracy armii walczącej z partyzantką. Niekończące się patrole, przeczesywanie terenu i sporadyczne potyczki. Wróg był, strzelał i trzeba się było przed nim kryć na ryżowisku, w zaroślach, kontratakować. Po większości akcji partyzanci rozpływali się w dżungli albo wśród wieśniaków. Jakby zapadali się pod ziemię. Więc codzienność patroli sprowadzała się do sprawdzania dróg, przepraw, wsi, przesłuchań podejrzanych. O tym opowiadają zdjęcia Huynh Thanh My. Są codziennym raportem.

Huynh pokazywał konflikt wietnamski aż do tragicznego 10 października 1965 r. Ponownie ranny w ramię czekał na ewakuację helikopterem spod Can Tho. Tym razem pomoc się spóźniała, to Wietkong pierwszy dotarł do punktu opatrunkowego.

Po nim powieść podjął brat – Huynh Cong Ut, znany lepiej jako Nick Ut – laureat Pulitzera z 1973 r. Młodszy z braci miał szczęście do spektakularnych i symbolicznych kadrów, jak to wielodzietnej rodziny uciekającej na motocyklu przed frontem. Jego fotografia z nagą dziewczynką na drodze należy do najbardziej znanych ujęć ubiegłego wieku.

To przeciwieństwo zdjęć jego brata. Huynh Thanh My pozostawił po sobie kadry będące opisem małych dramatów gdzieś na prowincji ogarniętej wojną.

Historia wojny wietnamskiej w stu czterdziestu jeden obrazach na fotoblogu Denver Post.

_________
Huynh Thanh My
(1937-1965)
Wietnamski reporter. Urodził się w Long An. Ukończył wydział sztuki, pracował w ekipie telewizyjnej CBS. Fotoreporter agencji Associated Press.